To chyba nie dla mnie …

Hmm… Gentoo wyfrunęło z mojego kompa i jak na razie nie zanosi się, że wróci. No jest Kubuntu… no i znowu się źle zabrałem do opisu sprzętu i konfiguracji kernela ;/ jakoś ten temat chyba mi przez gardło nie przejdzie. Co się zabieram za niego to znowu albo nie mam czasu albo brak weny twórczej. Może zostawię to w spokoju, a teraz, kiedy mam Kubuntu, gdzie jądro systemu jest “gotowe”, to nawet nie mam po co się nad tym wszystkich głowić. Oczywiście z niektórymi rzeczami się nie zgadzam i pewnie zmienię to.

Kubuntu prawie jak Windows, ma wszystko uruchomione na raz. Po wykonaniu “lsmod” wyskakuje lista, długa lista, załadowanych modułów. Niektóre z nich są w ogóle nie używane, np. bluetooth i jemu potrzebne. Nie używałem bluetooth już dawno, jak nie używam to mogłoby się nie włączać i by mnie prądu “zjadało”.

Z moich pierwszych odczuć po przesiadce z Gentoo na Kubuntu, to mogę powiedzieć, że musiałem mieć OGROMNY syf na Gentoo, bo miejscami to mulił na maksa, ale za to w Kubuntu niektóre rzeczy dzieją się totalnie nie po mojej myśli. Na przykład łączenie się z wi-fi, menadżer sieci KDE zarządza siecią i dopiero po zalogowaniu można się połączyć, a jak korzysta dwóch użytkowników z kompa, to wylogowanie jednego i zalogowanie drugiego daje w rezultacie zerwanie połączenia i trzeba osobno dla tego drugiego też skonfigurować sieć.

Jeszcze nie jestem pewien czy przejście na KDE4 było dla mnie dobre. Niektóre aplikacje się wywalają, do tego dochodzi jeszcze karta graficzna Intel 945 GMA, do której obecnie pod X.org’a sterowniki nie do końca działają (z niecierpliwością czekam na nowe wersje z nadzieją, że będą działać; tutaj szybciej jest aktualka sterów, bo w Gentoo to dawno dawno nie było).

Nowe distro linuksa jest u mnie dwa tygodnie, więc jeszcze się nie zdążyłem zadomowić. Fajne jest to, że działa cały sprzęt z laptopa (prawie, kamera chyba nie i nie wiem co do FireWire i wyjścia TV), np. ostatnio mega bardzo się ucieszyłem, że czytnik kart działa, bo akurat zdażyła się sytuacja nadzwyczajna. Na Gentoo nie miałem takiego luksusu, robiłem (żeby nie było, że nawet nie kiwnąłem palcem), ale coś nie chciało działać.

Zobaczymy co przyszłość przyniesie… (na pewno jakiś skrypt do tego cholernego wifi <!!>).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s