You are currently browsing the category archive for the 'Linux' category.
Poczytałem trochę i pogooglowałem. Znalazłem informację jak wygląda sprawa łączenia się z siecią w Ubuntu i podobnych. Używają NetworkManagera i nakładek graficznych, typu KNetworkManager. Problemów z tym jest kilka.
Po pierwsze sieć uruchamia się dopiero po zalogowaniu, a nie w trakcie bootowania systemu. Po drugie, zauważyłem, że graficzna nakładka, której używam czasami potrzebuje zaachęty do działania, trzeba poczekać kilka chwil, aby się uruchomiła. Po trzecie od czasu do czasu ta graficzna nakładka ma jąką dziką fazę i twierdzi, że DCOP-server nie działa i nie może się z nim połączyć, co w cale nie jest prawdą.
Ze względu na to, że jak na razie jest to jedyny sposób na łączenie się z sieciami, który mam aktualnie skonfigurowany i działający, to zaczyna mnie to drażnić. Szukałem rozwiązania jakby tu kontrolować NetworkManagera (demon w tle) z konsoli, ale nic w sumie nie znalazłem, nie wiem jak to jest zmontowane i z tego co czytałem to właśnie do kontroli tego demona wykorzystuje się GUI.
W moim poprzednim poście zapisałem szkielet skryptu do ręcznego sterowania siecią. Na początek trzeba mieć jakąś konfigurację sieci. Ja łączę się z siecią wi-fi z szyfrowanie WPA-PSK/WPA2-PSK, czyli mogę WPA i WPA2 ustawić u siebie na lapie. Do tego celu użyjemy wpa_supplicanta (jak nie ma to trzeba zainstalować, ja miałem).
/etc/wpa_supplicant.conf:
ap_scan=1
ctrl_interface=/var/run/wpa_supplicant
network={
ssid="SSID"
scan_ssid=0
proto=WPA
key_mgmt=WPA-PSK
psk="tajny klucz"
pairwise=TKIP
group=TKIP
}
Dobra jest konfiguracja to teraz start sieci. Następującymi komendami zrobimy co trzeba:
ifconfig eth0 down // wyłączenie sieci przewodowej
ifconfig wlan0 down // wyłączenie sieci bezprzewodowej
dhclient -r wlan0 // zwolnienie adresu ip
ifconfig wlan0 up // podniesienie interfejsu wlan0
// łączenie się z siecią wi-fi
wpa_supplicant -Dwext -iwlan0 -c/etc/wpa_supplicant.conf &
dhclient wlan0 // pobieranie adresu ip
Jeżeli po ostatniej linijce otrzymamy dobry adres ip i będzie można spingować jakiegoś hosta w sieci, to znaczy, że połączenie działa. U mnie to działało chwilę, do pierwszego restartu, a potem coś zaczęło szwankować, później znowu zaczęło i teraz testuję.
Jak na razie zrobiłem mały szkielet, jeszcze muszę ogarnąć jak się uruchamia sieć bezprzewodową w Debianie (Kubuntu). Chodzi tutaj bardziej o to jak się to robi z nowymi sterownikami Intela do mojej karty sieciowej (iwl coś tam). Teraz nie mam kompa (w robocie Windows), więc nie mam jak zobaczyć czy działa.
Oto skrypt:
#! /bin/sh
# /etc/init.d/wiNet.sh
#
# variables and configuration
iface=wlan0 # wireless interface
# Some things that run always
touch /var/lock/wiNet
# functions
function startNetwork {
if [ status -ne 0 ] ; then
echo "Starting wireless network ... "
# TODO: starting code
if [ status -ne 0 ]; then
echo "[ FAIL ]"
exit 1
else
echo "[ OK ]"
exit 0
fi
else
echo "The network is already up!"
exit 0
fi
}
function stopNetwork {
if [ status -ne 0 ] ; then
echo "The network is not up!"
exit 0
else
echo "Stopping wireless network ... "
/usr/sbin/ifconfig $iface down
if [ status -ne 0 ]; then
echo "[ OK ]"
exit 0
else
echo "[ FAIL ]"
exit 1
fi
fi
}
function status {
/usr/sbin/ping -c 1 -w 2 wp.pl > /dev/null
if [ $? -ne 0 ] ; then
return 1 # net down
else
return 0 # net up
fi
}
# Carry out specific functions when asked to by the system
case "$1" in
start)
startNetwork
;;
stop)
stopNetwork
;;
restart)
stopNetwork
startNetwork
;;
*)
echo "Usage: $0 {start|stop|restart}"
exit 1
;;
esac
Hmm… Gentoo wyfrunęło z mojego kompa i jak na razie nie zanosi się, że wróci. No jest Kubuntu… no i znowu się źle zabrałem do opisu sprzętu i konfiguracji kernela ;/ jakoś ten temat chyba mi przez gardło nie przejdzie. Co się zabieram za niego to znowu albo nie mam czasu albo brak weny twórczej. Może zostawię to w spokoju, a teraz, kiedy mam Kubuntu, gdzie jądro systemu jest “gotowe”, to nawet nie mam po co się nad tym wszystkich głowić. Oczywiście z niektórymi rzeczami się nie zgadzam i pewnie zmienię to.
Kubuntu prawie jak Windows, ma wszystko uruchomione na raz. Po wykonaniu “lsmod” wyskakuje lista, długa lista, załadowanych modułów. Niektóre z nich są w ogóle nie używane, np. bluetooth i jemu potrzebne. Nie używałem bluetooth już dawno, jak nie używam to mogłoby się nie włączać i by mnie prądu “zjadało”.
Z moich pierwszych odczuć po przesiadce z Gentoo na Kubuntu, to mogę powiedzieć, że musiałem mieć OGROMNY syf na Gentoo, bo miejscami to mulił na maksa, ale za to w Kubuntu niektóre rzeczy dzieją się totalnie nie po mojej myśli. Na przykład łączenie się z wi-fi, menadżer sieci KDE zarządza siecią i dopiero po zalogowaniu można się połączyć, a jak korzysta dwóch użytkowników z kompa, to wylogowanie jednego i zalogowanie drugiego daje w rezultacie zerwanie połączenia i trzeba osobno dla tego drugiego też skonfigurować sieć.
Jeszcze nie jestem pewien czy przejście na KDE4 było dla mnie dobre. Niektóre aplikacje się wywalają, do tego dochodzi jeszcze karta graficzna Intel 945 GMA, do której obecnie pod X.org’a sterowniki nie do końca działają (z niecierpliwością czekam na nowe wersje z nadzieją, że będą działać; tutaj szybciej jest aktualka sterów, bo w Gentoo to dawno dawno nie było).
Nowe distro linuksa jest u mnie dwa tygodnie, więc jeszcze się nie zdążyłem zadomowić. Fajne jest to, że działa cały sprzęt z laptopa (prawie, kamera chyba nie i nie wiem co do FireWire i wyjścia TV), np. ostatnio mega bardzo się ucieszyłem, że czytnik kart działa, bo akurat zdażyła się sytuacja nadzwyczajna. Na Gentoo nie miałem takiego luksusu, robiłem (żeby nie było, że nawet nie kiwnąłem palcem), ale coś nie chciało działać.
Zobaczymy co przyszłość przyniesie… (na pewno jakiś skrypt do tego cholernego wifi <!!>).
Ostatnio dużo miałem zajęć, które uniemożliwiały mi “kombinowanie” przy moim Gentoo. Do tego jeszcze dochodzi to, że komputer jest mi potrzebny, ale czasami mnie zawodzi, znaczy generalnie to wychodzi moje lenistwo (i po części brak czasu). Wiele rzeczy w Gentoo wymaga “wyśrubowania”. Dlatego też zacząłem myśleć nad zmianą systemu.
Głównie skłoniło mnie do tego to, że właśnie komputer albo jakieś oprogramowanie jest mi potrzebne “na już”, a często jest tak, że muszę trochę czasu spędzić, aby móc w ogóle z tych rzeczy korzystać. Niestety Gentoo nie jest systemem, którzy się szybko konfiguruje, przynajmniej ja nie jestem aż takim guru, żeby sobie szybko i sprawnie poradzić. Sama kompilacja programów jest dość czasochłonna. Drugą rzeczą jest to, że doszedłem do takiego etapu, że korzystam z kompa i zlecam mu wykonanie zadania, a on ma najnormalniej w świecie za mnie to zrobić.
Wielu moich znajomych korzysta z dystrybucji *buntu. Jedni z Ubuntu, drudzy z Kubuntu. Tam jest wszystko gotowe i paczki są prekompilowane. Przyznam nawet to, że jak kiedyś miałem Mandrivę to korzystałem z dokumentacji i forów Gentoo, aby rozwiązać jakiś problem. Teraz jest troszkę inaczej, mam Gentoo Linux i korzystam dość często z forów i dokumentacji dotyczącej właśnie *buntu. No jest to (tak mi się wydaje) popularniejsza dystrybucja i dlatego szybciej i więcej informacji pojawia się na jej temat. Ja nie jestem zwolennikiem paczek prekompilowanych i automatycznych konfiguracji, ale w chwili obecnej nie mogę sobie pozwolić na osiem dni walki np. z drukarką, tak jak miałem to z urządzeniem wielofunkcyjnym Brother.
Ja oczywiście wybieram Kubuntu. Widziałem jak działa na laptopie o podobnej konfiguracji. Jestem pozytywnego zdania. Jak na razie robię backup danych i jakieś porządki, ale na dniach powinienem już mieć Kubuntu. Zrobię backup całego Gentoo w raziebym chciał wrócić.
Ostatnio narobiło mi się trochę syfu na laptopie z systemem. Zaczął zamulać i pobierać za dużo energii, a i niektóre funckje nie działają poprawnie. Stało się tak z mojego lenistwa, braku czasu i ostatnich zmian jakie były w sofcie. Na przykład po ostatniej aktualce okazało się, że sterownik do karty graficznej intela (945 GMA) został zmieniony z “i810″ na “intel”. Glxinfo wypluwa, że akceleracja 3D jest, ale jakoś nie mogę tego powiedzieć, bo zwykły screensaver chodzi 3-4 fps. No, ale to takie tam. Postanowiłem temu zaradzić.
Pierwsza rzecz to podstrona ToDo, na której jest zadanie i w podunktach poszczególne kroki do realizacji. Druga sprawa to obecne zadanie, czyli porządkowanie Gentoo. Zrobiłem podstronę o sprzęcie i mam zamiar ją trochę rzetelniej wykonać, a nie jak poprzednio. Lenovo Hardware ma zawierać listę sprzętu jaki jest w moim laptopie (Lenovo 3000 N100 0768-B9G). Każda z pozycji będzie odsyłaczem do podstrony z opisem. Na razie jest to w powijakach i pewnie nie raz się zmieni, ale od czego muszę zacząć.
Gdy zainstalowałem i skonfigurowałem touchpad synaptics, jaki jest wbudowany w mojego laptopa to uruchomiły się jego bardziej zaawansowane funkcje niż samo poruszanie kursorem. Mam na myśli “scrollowanie” i “tapping”. Scrollowanie to przesuwanie zawartości strony/dokumentu tak jak kułeczkiem w myszce (to chyba najczęstsze zastosowanie), a tapping umożliwia korzystanie z trzech przycisków, jest uzyskiwane za pomocą wykrywania ilości palców “pukniętych” w powieżchnię touchpada (wykluczam tutaj z policzenia przyciski fizyczne w laptopie). Read the rest of this entry »
W związku z tym, że instalowałem Gentoo całkiem od początku i nie kopiowałem katalogu “/etc”, czyli główne ustawienia całego systemu poleciały w kosmos. Jedynie pozostały mi moje indywidualne ustawienia z katalogu domowego.
Wakacje, wysokie temperatury, morze, plaża i wszystko co związane z czasem wolnym i leniuchowanie pewnie wpłynęło na moje myślenie. Ostatnio postanowiłem zrezygnować z Gentoo Linux i przesiąść się na Slackware. No nie wyszło mi to na zdrowie. Wróciłem do Gentoo. Read the rest of this entry »
Ostatnio męczyłem się ze skanerem Brother DCP-357C, drukarkę udało mi się jakoś uruchomić, ale skaner według wskazówek producenta oraz z forów nie chciał zatrybić. Po totalnym googlowaniu, przeszukaniu wszystkich forów postanowiłem samemu wystosować prośbę o pomoc na forums.gentoo.org. W odpowiedzi dostałem linka z opisem jak uruchomić Brothera z serii MFC, ale po tym jak zastosowałem wszystkie kroki wszystko działa. Skaner skanuje, drukarka drukuje
Link do topicu z opisem instalacji:
Posiadam drukarkę Canon i320, działa dobrze, jest to drukarka atramentowa, kolorowa, ja używam jedynie czarnego, żeby drukować prace, dokumenty. Zainstalowałem ją za pomocą małego trika na linuksie i cieszyłem się do momentu, aż nie zachciało mi się użyć jakiejś linuksowej czcionki. Drukowanie czcionek innych niż ta drukarka rozpoznaje kończyło się wydrukowaniem czcionki szeryfowej “Times New Roman” (prawdopodobnie albo coś w tym stylu). Na początku nie przeszkadzało mi to, ale jak chciałem zrobić ładnie sformatowany tekst, to nie mogłem i moja praca szła na marne. Read the rest of this entry »
