Ostatnio dużo miałem zajęć, które uniemożliwiały mi “kombinowanie” przy moim Gentoo. Do tego jeszcze dochodzi to, że komputer jest mi potrzebny, ale czasami mnie zawodzi, znaczy generalnie to wychodzi moje lenistwo (i po części brak czasu). Wiele rzeczy w Gentoo wymaga “wyśrubowania”. Dlatego też zacząłem myśleć nad zmianą systemu.

Głównie skłoniło mnie do tego to, że właśnie komputer albo jakieś oprogramowanie jest mi potrzebne “na już”, a często jest tak, że muszę trochę czasu spędzić, aby móc w ogóle z tych rzeczy korzystać. Niestety Gentoo nie jest systemem, którzy się szybko konfiguruje, przynajmniej ja nie jestem aż takim guru, żeby sobie szybko i sprawnie poradzić. Sama kompilacja programów jest dość czasochłonna. Drugą rzeczą jest to, że doszedłem do takiego etapu, że korzystam z kompa i zlecam mu wykonanie zadania, a on ma najnormalniej w świecie za mnie to zrobić.

Wielu moich znajomych korzysta z dystrybucji *buntu. Jedni z Ubuntu, drudzy z Kubuntu. Tam jest wszystko gotowe i paczki są prekompilowane. Przyznam nawet to, że jak kiedyś miałem Mandrivę to korzystałem z dokumentacji i forów Gentoo, aby rozwiązać jakiś problem. Teraz jest troszkę inaczej, mam Gentoo Linux i korzystam dość często z forów i dokumentacji dotyczącej właśnie *buntu. No jest to (tak mi się wydaje) popularniejsza dystrybucja i dlatego szybciej i więcej informacji pojawia się na jej temat. Ja nie jestem zwolennikiem paczek prekompilowanych i automatycznych konfiguracji, ale w chwili obecnej nie mogę sobie pozwolić na osiem dni walki np. z drukarką, tak jak miałem to z urządzeniem wielofunkcyjnym Brother.

Ja oczywiście wybieram Kubuntu. Widziałem jak działa na laptopie o podobnej konfiguracji. Jestem pozytywnego zdania. Jak na razie robię backup danych i jakieś porządki, ale na dniach powinienem już mieć Kubuntu. Zrobię backup całego Gentoo w raziebym  chciał wrócić.